Rzucanie no

Miejsce do zamieszczania tekstów, które są interesujące, ale nie pasują do innych działów
Awatar użytkownika
admsve
ADMINISTRATOR
ADMINISTRATOR
Posty: 2135
Rejestracja: sobota, 31 października 2009, 12:08
Gadu Gadu: 13338846
Pseudonim: Koval
Lokalizacja: W.A.S.T.
Kontakt:

Rzucanie nożem

Post autor: admsve » niedziela, 30 grudnia 2012, 20:47

Rzucanie nożem za rękojeść

Technika rzucania nożem trzymanym za rękojeść pozwala nadać mu największą prędkość i moc. W “Cold Steel” Styers wzmiankuje o imponujących efektach, jeśli chodzi o głębokość wbicia się w różne obiekty, jakie osiągnął rzucając w ten sposób swoim nożem.


Trzymanie noża do tego rzutu wygląda tak samo, jak zalecane przez Styersa trzymanie noża do walki. Należy zwrócić uwagę, że dotyczy to opisywanej przez niego odrębnej metody walki określonym typem noża – nożem bowie. Tego samego noża używał też do rzucania. Tak więc w tym przypadku stosowany jest chwyt jak do szabli, z kciukiem na grzbiecie rękojeści, ostrze skierowane prosto.


Rzut jest wykonywany w sposób naturalny. Powinien wygląć identycznie jak rzut piłką w baseball’u, z wykroczną nogą przeciwstawną do ręki rzucającej, pełnym zamachem i swobodnym ruchem ciała w trakcie i po rzucie. Nie wolno jedynie dodawać żadnego specjalnego ruchu w nadgarstku. W momencie rzutu rękojeść noża powinna gładko wyślignąć się z ręki, po czym ostrze ma wykonać jeden pełny obrót w powietrzu i uderzyć czubkiem w cel.

Sposób, w jaki nóż musi opuścić rękę wskazuje, że do rzucania tą metodą najlepsze są rękojeści gładkie. Jeśli rękojeść ma na końcu profilowane zgrubienie, można poradzić sobie obracając nóż do rzutu na płasko. Chwyt pozostaje ten sam, z kciukiem na wierzchu.

Kluczem do efektywności przy tej metodzie jest naturalność rzutu, nieco inna dla każdej osoby. Rzucający musi sam określić swój własny dystans, odpowiedni dla siebie i noża, którym rzuca. Tym samym nożem różne osoby bedą rzucać z różnej odległości, co zależy od tego, w jakiej odległości ich technika rzutu jest naturalna. Przykładowo, może się zdarzyć, że jakimś konkretnym nożem o całkowitej długości np. 25 cm, ktoś będzie rzucał efektywnie z odległości 3 m. Tyczasem ktoś inny będzie musiał się ustawić z tym samym nożem powiedzmy o pół kroku bliżej lub dalej.

Ta technika jest stosunkowo najbezpieczniejsza dla rzucającego jeśli chodzi o groźbę samookaleczenia.

Allah akbar

Awatar użytkownika
admsve
ADMINISTRATOR
ADMINISTRATOR
Posty: 2135
Rejestracja: sobota, 31 października 2009, 12:08
Gadu Gadu: 13338846
Pseudonim: Koval
Lokalizacja: W.A.S.T.
Kontakt:

Re: Rzucanie nożem

Post autor: admsve » niedziela, 30 grudnia 2012, 20:48

Rzucanie nożem za ostrze

Spośród trzech metod rzucania nożem opisanych w “Cold Steel”, Styers poświęcił najwięcej uwagi sposobowi rzucania nożem trzymanym za koniec ostrza. Ten sposób rzucania jest najbardziej popularny. W stosunku do metod opisywanych poprzednio, czyli rzucania z trzymaniem za rękojeść i rzucania od dołu, jest on najbardziej skomplikowany technicznie. Jednocześnie jednak, po osiągnięciu wprawy, jest to sposób umożliwiający rzucanie celne i na większe odległości. Jest używany przez profesjonalnych miotaczy np. cyrkowych czy dawniej wodewilowych, gdzie zresztą Styers podpatrzył pewne tajniki. Sposób ten polega na rzuceniu nożem w taki sposób, że wykonuje w powietrzu określoną ilość obrotów, by ostatecznie wbić się czubkiem w cel.


Nóż do tego rzutu należy trzymać za sam koniec ostrza. Ramię podnosimy równolegle do ziemi, ręka powinna być skierowana knykciami do góry. Nóż jest umieszczony prostopadle do przedramienia, trzymany pomiędzy palcem wskazującym a kciukiem. Jeśli głownia posiada tylko jedno ostrze, powinno ono być zwrócone do przodu. Nóż powinien być trzymany zawsze w taki sam sposób.

Rzucanie następuje z postawy wykrocznej. Jeśli rzucająca jest prawa ręka, to wykroczna powinna być prawa noga. Ramię wyciągamy na całą długość w kierunku celu. Nadgarstek wyprostowany i zablokowany. Z tej postawy wykonywany jest zamach po prawej stronie głowy. Rzutu następuje przez szybki wymach ręką prosto w cel. Nóż ma opuścić rękę samoistnie.

W trakcie rzutu nie należy wykonywać żadnych ruchów nadgarstkiem z zamiarem wspomożenia ruchu noża. Gdy nastąpi całkowite wyprostowanie ramienia, zatrzyma się ono nagle, powodując samoistny wstrząs dłoni trzymającej nóż. To zjawisko plus bezwładność noża spowodują, że poleci on do celu. Jednocześnie unikanie świadomych ruchów nadgarstkiem spowoduje, że będzie to sposób powtarzalny w każdym rzucie.

Nóż rzucony w taki sposób wykonuje w powietrzu obroty. Uzyskanie efektu w postaci wbicia się czybkiem w cel jest kombinacją długości noża, odległości od celu i liczby obrotów. Orientacyjnie można podać, że nóż o długości całkowitej ok. 30 cm, trafi czubkiem w cel po wykonaniu jednego obrotu po rzucie z odległości rzędu 2 m. Oczywiście są to dane poglądowe, które należy zweryfikować w toku osobistych prób z własnym nożem oraz trzeba pamiętać, że efektywnośc zależy głównie od praktyki. Styers opisał przy tej okazji niezwykle prostą i pouczającą metodę pozwalającą na określanie skutecznej odległości rzutu i podniesienia efektywności treningu. Będzie to w przyszłości tematem kolejnego wpisu poświęconego rzucaniu nożem.

Allah akbar

Awatar użytkownika
admsve
ADMINISTRATOR
ADMINISTRATOR
Posty: 2135
Rejestracja: sobota, 31 października 2009, 12:08
Gadu Gadu: 13338846
Pseudonim: Koval
Lokalizacja: W.A.S.T.
Kontakt:

Re: Rzucanie nożem

Post autor: admsve » niedziela, 30 grudnia 2012, 20:51

Dla skuteczności rzutu nożem kluczowe znaczenie ma OKREŚLENIE DYSTANSU. Skuteczny rzut polega na tym, że nóż wbija się w cel. Wynika z tego, że nie wystarczy samo trafienie, ale jeszcze w momencie uderzenia nóż musi być w określonej pozycji, skierowany czubkiem do celu. Przykładowo, John Styers w swojej książce “Cold Steel” pisze na ten temat, przedstawiając prostą i pomysłową metodę korygowania odległości rzutu podczas treningów. Pozwala to podnieść efektywność ćwiczeń i osiągnąć powtarzalność rezultatów.

Najwięcej uwagi w tym względzie poświęca technice rzucania za ostrze. Opierając się o jego metodę korygowania dystansu, z którego należy rzucać, można zaproponować kierowanie się podczas treningu następującymi wskazówkami:
  • Odległość skutecznego rzutu metodą za ostrze zależy od całkowitej długości noża, obejmującej łącznie głownię i rękojeść.
  • Jeśli używasz noża o długości całkowitej ok. 12 cali (ok. 30 cm), stań ok. 6 stóp od celu (ok. 1,8 m). Jeśli nóż jest dłuższy, cofnij się kilka cali (powiedzmy, ok. 10 cm). Jeśli jest krótszy, stań bliżej. Z tej odległości twój nóż będzie się obracał ¾ pełnego obrotu od momentu opuszczenia Twojej ręki aż do chwili uderzenia w cel.
  • Jeśli, po kilku dokładnych rzutach (czyli wykonywanych w taki sam, powtarzalny sposób), rękojeść Twojego noża uderza w cel będąc skierowana ku dołowi, jesteś ZA BLISKO. Cofnij się kilka cali.
  • Jeśli nóż stale uderza w cel z rękojeścią skierowaną ku górze, jesteś ZA DALEKO od celu. Przybliż się kilka cali.
  • Powtarzamy kilka dokładnych rzutów i ewentualnie znów korygujemy odległość. Może to wydawać się zaskakujące, ale już przestawienie nogi choćby o długość stopy wpłynie na rezultat, jeśli oczywiście nie zmieniamy żadnych elementów technicznych.
  • W związku z powyższym, podczas treningu ma sens operowanie nawet z tymi z pozoru niewielkimi przesunięciami miejsca rzutu. Dlatego też trzeba, zwłaszcza w początkowej fazie, dokładnie zaznaczać te miejsca, aby mieć punkt odniesienia.
  • Jeśli rzucasz zgodnie z powyższymi instrukcjami, osiągniesz powtarzalną celność, z ostrzem wbijającym się za każdym razem.
  • Po opanowaniu tej podstawowej odległości możesz zwiększyć dystans. Uzyskasz to DODAJĄC ok. 1 stopy (ok. 30 cm) aby uzyskać DODATKOWĄ ćwiartkę obrotu.
  • NIE PRZECHODŹ do rzutów z dalszej odległości, dopóki nie będziesz miał w pełni opanowanego rzutu z krótszego dystansu.
  • Tą techniką możliwe są tylko trafienia po wykonaniu przez nóż kolejnych pełnych obrotów, a w związku z tym kolejne możliwe odległości skutecznych rzutów też będą dosyć ściśle określone.
W przypadku rzucania od dołu dokładna odległość nie ma takiego znaczenia, gdyż nóż cały czas leci skierowany czubkiem do celu. Więcej szczegółów na ten temat znajduje się we wpisie poświęconym tej technice.

Przy rzucaniu za rękojeść odległość skutecznego rzutu jest określona. To również wiąże się z tym, że nóż musi wykonać w powietrzu pełen obrót. Różnica jest taka, że dla tego samego noża każdy rzucający będzie miał nieco inny dystans skutecznego rzutu. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby po odpowiedniej modyfikacji wykorzystać napisane wyżej uwagi na temat rzutu za ostrze dla znalezienia właściwej dla siebie odległości i przy technice rzutu za rękojeść. Na samym początku warto tylko wziąć pod uwagę, że nóż rzucony w ten sposób ma większą prędkość, dlatego wyjściowa pozycja będzie dalej od celu. Również w przypadku tej metody więcej szczegółów można znaleźć w odpowiednim artykule na jej temat.

Allah akbar

Awatar użytkownika
jesion
ADMINISTRATOR
ADMINISTRATOR
Posty: 2318
Rejestracja: wtorek, 23 lutego 2010, 10:57
Zadania w grupie: sporo tego...
Skype: jesion_z_jesionki
Lokalizacja: Blackfield

Re: Rzucanie nożem

Post autor: jesion » wtorek, 1 stycznia 2013, 21:37

to mi przypomniało że od gimnazjum nie ćwiczyłem :psychol:
Z tym, że ja byłem hardcorem i rzucałem niewyważonym nożem kuchennym o ciężkiej głowni i niedoważonej rękojeści jak się czymś takim nauczysz rzucać to potem już wszystkim się da przynajmniej na 8 metrów dawałem radę przy większej odległości kuchenny był już niestabilny :D
chociaż moje ulubione są nadal ośmioramienne shurikeny 15m i trafiasz w cel wielkości papieru A3 :D

chociaż po 8 latach przerwy pewnie musiałbym wszystkiego od podstaw się znów uczyć acz kusi mnie kupić zestaw noży do rzucania, bo raczej saber'a bym nie użył zbyt delikatny
Spam: pokaż
Dwa tygodnie temu w domu usiadłem na fotelu i żaglowałem dwoma nożami po 10 min stwierdziłem że zwiększę poziom trudności i zamknę oczy...
...cóż po 5 przerzutach skończyło się kontuzją - rozcięty opuszek kciuka bo moja mamuśka wlazła do
pokoju i zaczęła się drzeć że zwariowałem do reszty :D
Edit: ale szczerze mówiąc ostatnio marnuję kupę czasu przed kompem i w sumie taka drobna rozrywka jak rzucanie do tarczy byłaby miłą odmianą :D
Obrazek

Awatar użytkownika
admsve
ADMINISTRATOR
ADMINISTRATOR
Posty: 2135
Rejestracja: sobota, 31 października 2009, 12:08
Gadu Gadu: 13338846
Pseudonim: Koval
Lokalizacja: W.A.S.T.
Kontakt:

Re: Rzucanie nożem

Post autor: admsve » wtorek, 1 stycznia 2013, 22:11

I jesteś w stanie powiedzieć czy powyższy tekst jest wartościowy czy lepiej się z niego nie uczyć?

Allah akbar

Awatar użytkownika
jesion
ADMINISTRATOR
ADMINISTRATOR
Posty: 2318
Rejestracja: wtorek, 23 lutego 2010, 10:57
Zadania w grupie: sporo tego...
Skype: jesion_z_jesionki
Lokalizacja: Blackfield

Re: Rzucanie nożem

Post autor: jesion » wtorek, 1 stycznia 2013, 23:11

admsve pisze:I jesteś w stanie powiedzieć czy powyższy tekst jest wartościowy czy lepiej się z niego nie uczyć?
Ja akurat rzucałem tylko za ostrze ale ja ustawiałem ostrze wzdłuż linii ręki a nie prostopadle tylko ze to wymagało wyczucia momentu kiedy wypuścić nóż z palcu, bo jak nóż wypadał samoistnie to leciał w ziemie będę musiał spróbować ten patent z prostopadłym. Co do sztywnego nadgarstka popieram nie pomagamy nim sobie psuje to jedynie efekt ciężej bylo trafić.

Teoretycznie pobawie się rzucaniem za ostrze i stwierdzę czy ta technika jest lepszadla mnie. Co do jego stwierdzenia ze jak nóż ma 30 cm to co 2 m się rzuca to kpulina jakas czyli jak cel do mnie podbiega to ja mam dystans trzymac? Przecież można szybkość obrotu trochę siłą wymachu regulować acz rzeczywiście dla początkującego jest to problem :)
Sorki za literówki ale pisze na telefonie a ten słownik w Windows Phone jest dziwny ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
jasiek
ADMINISTRATOR
ADMINISTRATOR
Posty: 2593
Rejestracja: poniedziałek, 8 lutego 2010, 17:11
Lokalizacja: Blackfield

Re: Rzucanie nożem

Post autor: jasiek » czwartek, 3 stycznia 2013, 09:16

sam jesteś dziwny
a rzucanie nożem jest proste tylko trzeba trenować trenować, i nie zmieniać noża :psychol:
Kto zna wroga i zna siebie, temu nic nie grozi, choćby w stu bitwach.
Kto nie zna wroga, a zna siebie, czasami odnosi zwycięstwo, a czasami ponosi klęskę.
Kto nie zna ani wroga, ani siebie, nieuchronnie ponosi klęskę w każdej walce.

Obrazek

Awatar użytkownika
jesion
ADMINISTRATOR
ADMINISTRATOR
Posty: 2318
Rejestracja: wtorek, 23 lutego 2010, 10:57
Zadania w grupie: sporo tego...
Skype: jesion_z_jesionki
Lokalizacja: Blackfield

Re: Rzucanie nożem

Post autor: jesion » czwartek, 3 stycznia 2013, 09:54

jasiek pisze:sam jesteś dziwny
Ja rozumiem, że musi być obrót aby trafić i aby się wbiło, ale szybkość obrotu idzie regulować szybkością wymachu dwa stawy odpowiadają za rzut barkowy i łokciowy i szybkość noża naprawdę idzie kontrolować w pewnym stopniu. Istniej coś takiego jak ta odległość minimalna i maksymalna (uzależniona od miotacza), ale w środku da radę trafić ostrzem na każdej odległości praktycznie, a nie co 2 metry, czy też odległość pełnego obrotu, "bo zawsze obraca się tak samo przecież".
:/

ja to się zastanawiam czy te noże rtęciowe to jest bujda czy prawda, bo bliżej moim zdaniem do bujdy...
:)
Obrazek

Awatar użytkownika
jasiek
ADMINISTRATOR
ADMINISTRATOR
Posty: 2593
Rejestracja: poniedziałek, 8 lutego 2010, 17:11
Lokalizacja: Blackfield

Re: Rzucanie nożem

Post autor: jasiek » piątek, 4 stycznia 2013, 05:25

rtęciówki, hmmm bez rewelacji :)
Kto zna wroga i zna siebie, temu nic nie grozi, choćby w stu bitwach.
Kto nie zna wroga, a zna siebie, czasami odnosi zwycięstwo, a czasami ponosi klęskę.
Kto nie zna ani wroga, ani siebie, nieuchronnie ponosi klęskę w każdej walce.

Obrazek

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość